— Powiedzże.

Artur pochylił się i szepnął jej trzy słowa do ucha, co wywołało komiczną zmianę. Przystanęła i przez chwilę patrzyła na niego zdziwiona i niezadowolona, potem poszła dalej, pytając ostro:

— Skąd o tym wiesz?

— Widziałem.

— Gdzie?

— W kieszeni.

— Cały ten czas?

— Tak. Czy to nie romantyczne?

— Raczej szkaradne.

— Nie lubiłabyś tego?