— Ma się rozumieć, to śmieszne. Nie pozwoliłabym nigdy. Ale zobaczymy, co powie Małgosia.
— Nie powiesz nikomu? Pamiętaj.
— Nie obiecywałam wcale.
— To się miało rozumieć, zaufałem ci.
— Nie chciałabym powiedzieć nikomu, za nic w świecie, ale jestem zrażona i żałuję, że się dowiedziałam.
— Myślałem, że ci sprawię przyjemność.
— Tym, że ktoś przyjdzie zabrać Małgosię? Dziękuję ci.
— Wolałabyś, żeby przyszedł po ciebie?
— Chciałabym widzieć, żeby ktoś spróbował! — wykrzyknęła gniewnie.
— Ja także — powiedział Artur i parsknął śmiechem na tę myśl.