— Ponieważ to były rozsądne dziewczęta, postanowiły wypróbować radę i wkrótce przekonały się, jak dalece były w błędzie. Jedna odkryła, że pieniądze nie zabezpieczają bogatych rodzin od hańby i zmartwień; druga, że chociaż uboga, mając młodość, zdrowie i wesołe usposobienie, daleko jest szczęśliwsza od pewnej kapryśnej, słabej starej jejmości, niemogącej używać swych dostatków; trzecia, że chociaż nieprzyjemnie pomagać w kuchni, jeszcze boleśniej żebrać o obiad; czwarta zaś, że nawet karneolowe pierścionki nie są tyle warte, co dobre postępowanie. Zgodziły się więc, żeby nie narzekać, poprzestawać na otrzymywanych darach i aby im nie zostały odjęte, zasługiwać na nie. Zdaje mi się, że nigdy nie miały pożałować tego, iż usłuchały rady owej starej kobiety.

— To bardzo złośliwie z twojej strony, mamo, że do nas zwróciłaś tę historię i powiedziałaś kazanie zamiast bajeczki! — zawołała Małgosia.

— Lubię takie kazania, ojciec w podobny sposób do nas przemawiał — rzekła Eliza z zadumą, wpinając igły w poduszeczkę Ludki.

— Ja narzekam mniej od innych, a teraz będę jeszcze ostrożniejsza, bo mnie tego nauczyło upokorzenie Ludki — rzekła Amelka sentencjonalnie.

— Potrzebną nam była ta lekcja i zapamiętamy ją, a gdybyśmy zapomniały, słusznie byś nam mówiła jak stara Chloe w Chacie Wuja Toma33: „Myślcie o swoich skarbach, dzieci, myślcie o swoich skarbach!” — dodała Ludka, która nie mogła się powstrzymać od żartu, chociaż wzięła sobie to kazanie do serca na równi z siostrami.

Rozdział V. Sąsiedzi

— Cóż ty znowu myślisz robić, Ludko? — zapytała Małgosia pewnego popołudnia, gdy padał śnieg, widząc, że siostra biegnie w podskokach przez sień ubrana w kalosze, starą salopę34 i kaptur — z miotłą w jednej ręce, a z łopatą w drugiej.

— Wyjdę dla ruchu — odrzekła Ludwisia z figlarnym spojrzeniem.

— Zdaje mi się, że dosyć przeszłaś się dwa razy dziś rano. Na dworze zimno i ponuro, zostań lepiej ze mną przy kominku, tu ciepło i sucho — rzekła Małgosia z dreszczem.

— Dziękuję za radę. Nie umiem siedzieć spokojnie przez cały dzień i nie jestem kotem, żebym się lubiła wygrzewać przy ogniu. Lubię przygody, idę więc jakiejś poszukać.