Za domem Gillisów znajdował się kościół ze starym cmentarzem. Światło księżyca padało na białe nagrobki.
— Jak poważnie wygląda cmentarz w świetle księżyca — rzekła nagle Ruby. — Jak upiornie! — wzdrygnęła się. — Aniu, niedługo już będę tam leżała. Ty i Diana, i wszyscy inni będziecie chodzili po świecie, pełni życia, a ja będę leżała tam, na starym cmentarzu, martwa.
Słowa te zmieszały Anię. Przez chwilę niezdolna była odpowiedzieć.
— Wiesz, że tak jest, prawda? — rzekła Ruby.
— Tak, wiem — odpowiedziała Ania cicho. — Kochana Ruby, wiem.
— Każdy o tym wie — rzekła Ruby gorzko. — Ja wiem także, wiedziałam o tym przez całe lato, chociaż nie chciałam tego przyznać i... o, Aniu... — wyciągnęła rękę i z błaganiem uchwyciła rękę Ani — ...ja nie chcę umierać! Boję się umierać!
— Dlaczego boisz się umierać? — zapytała Ania spokojnie.
— Bo... bo... o... nie boję się, że się nie dostanę do nieba, Aniu. Należę do kościoła... Ale... to będzie takie inne... Myślę i myślę o tym, i tak mnie to przeraża i... i... tak mi tęskno! Niebo musi być oczywiście bardzo piękne, Biblia mówi o tym, ale, Aniu, nie będzie to to, do czego jestem przyzwyczajona!
Ania przypomniała sobie zabawną historię, którą słyszała od Filipy Gordon, historię pewnego starego człowieka, który mniej więcej te same rzeczy opowiadał o świecie, który ma przyjść. Wówczas wydawało się jej to komiczne. Przypomniała sobie, jak ona i Priscilla śmiały się z tego. Teraz nie widziała w tym nic śmiesznego, gdy słowa te padały z warg Ruby. Było to posępne i tragiczne, i prawdziwe! Niebo nie mogło być tym, do czego Ruby była przyzwyczajona. W jej wesołym, beztroskim życiu, w jej płytkich ideałach nie było nic, co zawierać mogłoby przyszłe życie. Ania bezradnie zastanawiała się, co mogłaby jej powiedzieć, aby jej ulżyć. Czy mogła coś takiego powiedzieć?
— Zdaje mi się, Ruby — zaczęła z wahaniem — zdaje mi się, że może mylimy się bardzo co do nieba: czym ono jest i co dla nas oznacza. Nie sądzę, aby mogło być tak odmienne od życia, jak przypuszcza większość ludzi. Mam wrażenie, że będziemy tam nadal żyli tak, jak żyjemy tutaj, i że zostaniemy zupełnie tacy sami, tylko że łatwiej będzie nam być dobrymi i naśladować Najwyższego. Nie lękaj się, Ruby!