Skoro piersiom i twarzy krzywdę udziałała

I złotemu włosowi, dwie sośnie wyrwała.

2

Tem, gdy w ogniu Wulkana były zapalone,

Dała moc, że nie mogły nigdy być zgaszone,

Które na wozie w ręku po jednej trzymając

I zaprzężone lotne smoki poganiając,

Po górach, po równinach, po wodach jechała

I w lesiech jej i w polach i w rzekach szukała,

Na morzu i na ziemi; a skoro zwiedziła