Angelika, co, wiecie, jako go paliła —

A widząc swą boginią smętną, utrapioną,

Gwałtem od nieznanego rycerza niesioną,

Wściekłem gniewem i żalem razem poruszony,

Woła nań strasznem głosem, aby zawściągniony

Stanął i poczekał go, i grozi mu srodze

I koniowi w bok kładzie obiedwie ostrodze.

7

On mu nie odpowiada i nie dba nic na ty

Pogromy, obrócony na zysk tak bogaty,