I tak rączo wciąż bieży przez gęstwę pierzchliwy,
Że wiatr, z niem porównany, zwać może687 leniwy.
Jeden ucieka, drugi goni: lasy one
Brzmią, wrzaskiem pochwycpnej dziewki uderzone;
Z których wbiegli na łąkę wielką, gdzie osobny
Pałac beł na ustroniu wielki i ozdobny.
8
Z marmuru, który sztucznie z wierzchu beł rzezany,
Różnego pyszny pałac beł pobudowany;
Do tego bieżał rycerz w złotą bramę lśniącą,