Niosąc na ręku smętną dziewicę wrzeszczącą.

Przypadł i Bryliador tam po małej dobie,

Mając rozgniewanego Orlanda na sobie;

Który skoro weń wjechał, wszędzie upatrował,

Ale rycerza ani panny nie najdował.

9

Zsiada z Bryliadora i gniewem zażarty,

Głębiej wchodzi i pałac przebiega otwarty

I wszędzie i tam i sam rączo się uwija,

Żadnej sale, żadnego pokoju nie mija.