I wzrok na wszytkie strony żałosny obraca;
Ale nie może ujźrzeć nigdziej rozbójnika,
Od którego porwana była Angelika.
11
Kiedy tak, pełen troski, ukwapliwem krokiem
Po pałacu tam i sam przebiegał szerokiem,
Ferata, Brandymarta, króla cyrkaskiego,
Sakrypanta, tam nalazł i serykańskiego,
Gradasa, z wielą inszych, co przedtem czynili
Próżne drogi i próżno także się silili,