I kilka razów wszytkie pobiegał pokoje

Z pracą wielką i z troską niewypowiedzianą,

Jakokolwiek z nadzieje trochą pomieszaną;

Czasem się przysłuchywa głosowi onemu

Angeliki kochanej jego podobnemu,

I gdy stoi w tej stronie, z tamtej go dochodzi

On głos płaczliwy, ale nie wie, skąd wychodzi.

17

Teraz Rugiera wspomnię, który ciasną drogą

Olbrzyma wzrostem wielkiem i postawą srogą