Gonił tak długo z panną uciekającego,

Aż na łąkę przestroną wbiegł z lasu wielkiego.

A teraz tamże przyszedł, kędy przedtem chwilę

Orland przybeł, jeśli się na miejscu nie mylę.

Olbrzym w bramę do swego pałacu ubiega;

Rugier, tuż za niem bieżąc, tylko go nie sięga.

18

A skoro jeno wbieżał i przeniósł za progi

Bogatego pałacu ukwapliwe nogi,

Olbrzyma ani panny już nie widzi więcej