Odprawuje i leje krwią pobojowiska,

Mówiąc do siebie: »W ręce Orlandowej — prawi —

»Więcej, niż sto moich kos, Duryndana sprawi«.

81

Jedno cięcie drugiego cięcia ledwie czeka.

Pogaństwo rozgromione tam i sam ucieka,

Co pierwej wielkiem pędem do niego bieżało,

Właśnie tak, jakoby go żywo połknąć miało;

Żaden, byle się tylko mógł wymknąć z ciasnego

Boju, na przyjaciela nie czeka miłego.