Jeznych strach opanował, w pieszych wielka trwoga,
Nikt nie pyta, jeśli zła, jeśli dobra droga.
82
Męstwo swoje źwierciadło wszędzie wystawuje,
Które każdą na duszy zmarskę706 ukazuje.
Nikt się w niem nie chce przejźrzeć krom starca jednego,
Któremu wiek krwie ujął, nie serca śmiałego.
Ten w niem widział, że lepiej beło iść ochotnie
Na śmierć uczciwą, niżli uciekać sromotnie.
Król to beł z Norycyej707, który z wielkiem gniewem