Chocia łez pełne oczy miała ociężałe,
Na sercu skrytej znaki żałości niemałe.
92
Była też tam i baba, która się swarzyła
Z tą młodszą, co w jaskiniej z nią pospołu była.
Ale skoro Orlanda obiedwie ujźrzały,
Zaraz spory ucichły i swary ustały.
Orland obie pozdrowił ludzkiemi słowami,
Jako się zawsze godzi z białemigłowami;
One też wstały z ławy przeciw Orlandowi,