I świszcząc, naruszone członki w trawie kryje.
Straszliwy to beł pocisk, lecz dziwu żadnego
Niemasz, bo wyszedł z ręki Orlanda mężnego.
40
Inszy, których nie dosiągł stołem, towarzysze,
A było ich właśnie siedm, jako Turpin728 pisze,
W nogach już tylko kładli wszytkie swe obrony;
Ale jem drzwi zastąpił Orland pomieniony,
A skoro ich połapał, jednego po drugiem
Za ręce je powiązał opak jednem cugiem729