Te, które się w Granacie gładsze najdowaiy.

52

Skoro ujźrzał onę twarz Tatarzyn zuchwały,

Nad którą gładszej kraje hiszpańskie nie miały,

Która go nagle w płaczu — cóż, gdyby się była

Rozśmiała! — w zbytnie w on czas miłości wprawiła,

Nie wie, czy żyw, czy umarł, i zysku inszego

Nie ma i nie odnosi zwycięstwa swojego,

Krom, że się pod moc swojej niewolnicy daje

I więźniem jej, a nie wie sam jako, zostaje.