W obojej ręce węzły wielkie pozwów miała,

W zanadrze sobie długich procesów natkała,

W torbie u pasa miała plenipotencye,

Skrutynia847 i rady i informacye,

Przez które sprawiedliwość opak wywracają

I przez które ubogie łupią i zdzierają.

Za nią, przed nią i z obu boków szli praktycy

I z prokuratorami848 pisarze, prawnicy.

85

Przyzwał jej i rozkazał anioł, aby poszła