Który mu zastępował często podle drogi;

Ale skoro swą trąbę do gęby przyłożył,

I zbójcę uciekali i z wierz się potrwożył.

39

Jechał przez Arabią, szczęśliwą nazwaną,

Mirrą i pachniącemi kadzidły nadaną,

Którą sobie mieszkaniem ze wszystkiego świata

Feniks obrał, co żyje nieprzetrwane lata,

Aż przyjechał do wody, która zatopiła

Faraona i z jego ręki wyzwoliła