I żeby się nie wydarł, dobrze obwarował;

Potem mu wstać dopuścił, skoro go skrępował.

60

Rozwiązawszy mu pierwej insze mocne węzły,

W których mu beły członki wszytkie tak uwięzły,

Że sobą ruszyć nie mógł, chce, żeby związany

Szedł przy koniu, po miastach i po wsiach widziany,

I sieć onę tak pięknej, tak sztucznej roboty,

Że nic misterniejszego nigdy twarde młoty

Nie zrobiły, na grzbiet mu przywiązawszy, jedzie