I że Rynald od niej beł w on czas w mil tysiącu;

I zemdlona po trudzie i wielkiem gorącu,

Odpoczynąć tam sobie i wytchnąć myśliła

I konia, zdjąwszy uzdę, na trawę puściła,

A koń przy onej pięknej wodzie w onem czasie

Samopas się nad brzegiem to tam, to sam pasie.

37

Niedaleko ujrzała murawę zieloną,

Cierniem i różą polną wokoło otoczoną,

Której wody zwierciadłem beły, między drzewy