Bo się beł zbroje nigdy nie zwłóczyć przyłożył;

I tak porwawszy wodze125, konia dosiadł w skoku

I czekał pogotowiu, mając drzewo w toku.

60

A wtem mu się ukazał, gdzie beł wąwóz ciasny,

Ile mógł znać z postawy, jakiś rycerz straszny;

Szata na niem białością mogła zrównać z śniegiem,

Kita także u hełmu, a biegł wielkiem biegiem.

Sakrypant, że tamtędy tak nie na czas jechał,

Że dla niego rad nierad swych rzeczy zaniechał