Ciął nań Rynald fusbertą tak barzo, że lasy

Zadrżały, uderzone dźwiękiem w one czasy,

I że się przyszło padać stali i żelazu,

A temu ramię ścierpło od tęgiego razu.

11

Jako skoro lękliwa dziewka obaczyła,

Że fusbertą żelazo i kość przepędziła

I że jej rycerz mocno tak beł uderzony,

Zbladła, jako złoczyńca, na śmierć wywiedziony.

Tak się jej zda, że dłużej nie trzeba tam czekać,