»Do obozu tam, kędy cesarz pod namioty

»Marsylego nad górą Pireny166 pilnował,

»Aby mu wstręty czynił i przeście hamował;

»I miałem z sobą pannę cudownej gładkości,

»Dla której dotąd serce gore mi z miłości;

»Niedaleko Rodanu167 ujźrzę wtem przy błoniu

»Zbrojnego, siedzącego na skrzydlatem koniu.

38

»Ten, lubo był w śmiertelne ciało obleczony

»Człowiek, lubo piekielny duch zły potępiony,