59

I jakeś bogów swoich usilnie prosiła,

Żeby ich moc jednę rzecz w przeciwną zmieniła;

Na ostatek, jakoś mię z zamku prowadziła,

Udarowawszy, potym mile obłapiła.

Którą to powieść moję pilnie wysłuchawszy,

Ona bogini rzecze, nieco się zdumiawszy:

»Nigdyby[m] temu przedtym była nie wierzyła,

Żeby jeszcze ta prawda między ludźmi była,

60