Pod niem wdzięczne, w niemniejszej zostawając chwale,

Są usta, w przyrodzone ubrane korale.

W nie dwa rzędy wybranych pereł zawierają

Słodkie wargi i kiedy trzeba, otwierają.

Skąd idą słowa, z szczerej złożone ludzkości,

Które zmiękczają serca nawiętszej twardości.

Tamże się i śmiech wdzięczny rodzi, co wydziera

Serca i kiedy zechce, ziemski raj otwiera.

14

Szyja biała, okrągła, śniegowi podobna,