Mniemając, że już idzie i wyciąga ucho.

Zda mu się, że coś słyszy, chocia nic nie słyszy,

I obaczywszy swój błąd, wzdycha w onej ciszy;

Czasem wstawa i idzie i drzwi kęs uchyla

I zagląda i zasię zna, że się omyła,

A co raz klnie godzinę, że mu nieżyczliwa

I że nierychło mija i że tak leniwa.

25

Często, że już musiała wyniść, praktykował414

I wiele było kroków od gmachu, rachował,