Zdało mu się, że słyszał, że mu się ozwała
I »Ratuj mię, dla Boga, Orlandzie!« wołała.
83
Obraca się na on głos i wzdłuż po głębokiem
Lesie i wszerz bez skutku biega wielkiem krokiem.
O, jaki żal nieznośny, jaką mękę czuje,
Że swojego drogiego skarbu nie najduje!
A wtem znowu usłyszy: »Darmo mię pożądasz:
Już mię więcej, Orlandzie, wiecznie nie oglądasz«.
Ocknął się na ten straszny głos, we śnie słyszany,