Za każdym razem, lub beł sztychowy lub cięty,

Albo śmiertelnie ranny albo chłop beł ścięty.

Zbroja jej najmocniejsza żadna nie strzymała,

Gdzie dosięgła, krew płynąć strumieniem musiała.

Dopiero Cimoskowi żal, że w onej dobie

Nie ma ognia i rury żelaznej przy sobie.

71

Woła głosem na swoich i grozi i fuka524,

Aby mu ją przynieśli; ale choć się spuka,

Nikt nie słyszy, bo który ujdzie w miasto zdrowy,