Nie myśli znowu natrzeć na miecz Orlandowy.

A widząc król fryzyjski, że każdy ucieka,

I on o sobie radzi i więcej nie czeka;

Bieży do bramy, woła na swych: »Wzwód525 podnoście!«

Ale bez skutku, bo już grabia beł na moście.

72

Widząc, że źle, zaraz tył lękliwy podawa,

A grabia pan obu bram i mostu zostawa;

On ucieka i jeszcze pręcej, niżli słudzy,

Uprzedza wszystkich, bo koń rętszy miał, niż drudzy.