I na grabię, kiedy nań wpadnie, oczekiwa

W miejscu, tak jako łowiec ze psy zwykł ukryty

I z oszczepem, gdy nań wieprz bieży jadowity.

74

Który gałęzie łamie i gdzie kły swe krzywe,

Upienione i czoło obraca straszliwe,

Zda się, że drzewa z gruntu wywrócone wali

I że las, jako wielki, po chwili obali.

Król się za słupem czai i grabie pilnuje

I że mu cło zapłaci528, sobie obiecuje.