Skoro na celu stanął, on ogień do dziury

Przyłożył, gdzie beł oddech w końcu długiej rury.

75

Ona się wzad rozwlecze, jako chmura, błyska,

A wprzód huczy i tak dźwięk na powietrze ciska,

Że mury drżą, ziemia się trzęsie pod nogami,

Niebo grzmi, uderzone strasznemi dźwiękami,

Jako śmiertelny piorun, który niewidomy

Spada na dół z strasznemi niebieskiemi gromy.

Ale król ukwapliwy niedobrze wymierzył,