Wóz, po ziemi swe srebrne rozpuściła śrzony;

I kiedy już na brzegu morskiem Alcyona550

Narzekała, nieszczęściem dawnem urażona,

Ani śpiąc, ani czując, rękę wyprawiła

Po to, aby Birena swego obłapiła.

21

Ale próżno: nikogo ręka nie najduje,

Wraca ją wzad i zasię znowu wyprawuje,

Wszytko darmo; obiema potem i rękoma

I z obu stron go maca bez skutku nogoma.