I sama skamieniałej jest podobna skale.
35
Ale niechaj narzeka, aż się nazad wrócę,
A teraz do Rugiera znowu się obrócę,
Który po długiem brzegu pojeżdżając rączo,
Kwapił się w południowe najwiętsze gorąco;
W pagórek uderzone nazad się wracały
Promienie, od nich wierzchem drobne piaski wrzały.
Zbroja na niem od słońca tak się rozpaliła,
Że się ledwo nie w ogień wszytka obróciła.