96

Że to była figura jaka marmurowa,

Przy skale postawiona, lub alabastrowa,

Misterstwem uczonego zrobiona snycerza,

Łatwiejby się to było wmówiło w Rugiera,

Kiedyby beł nie widział łez, które spadały

Po liliach i jabłka twarde pokrapiały,

I pięknych, złotych włosów, które rozplecione

Trzęsły się, od wolnego wiatru uderzone.

97