Skoro oczy w jej oczy wlepił w onej dobie,

Na piękną Bradamantę swoję wspomniał sobie

I ledwie się od płaczu wstrzymał i litością

I przerażony razem w jeden czas miłością;

I zawodnika629, wodzą630 wściągnąwszy lotnego:

»O piękna panno, godna łańcucha inszego,

»I tego tylko, którem swoje niewolniki

»Miłość pożądna631 wiąże — rzekł do Angeliki —

98

»Kto tak okrutny i kto tak jest zazdrościwy,