Z daleka wielkiem pędem bieżał w port przestrony.

Skoro zajźrzał zwyczajnej z daleka potrawy,

Wyciągając ku brzegom sprosny pysk plugawy:

Panna na poły martwa od strachu została,

Kiedy blizko swoję śmierć przed sobą widziała.

101

Miał drzewo632 Rugier, ale nie trzymał go w toku,

Tylko w poły, i z góry bił morskiego smoku.

Nie wiem, k czemu go równać: tylko wielkiej sztuce

Jakiej góry, która się przewala i tłucze;