Zbawiając jej rozkosznej i smacznej wieczerze.

Rugier na hypogryfie lecąc, nie próżnuje,

Angelikę to w piersi, to w oczy całuje.

113

Chciał beł wprzód Hiszpanią nakoło objechać;

Teraz się już namyślił drogi tej zaniechać

I tam, gdzie Brytania mniejsza w morze wchodzi,

Do blizkich brzegów konia wodzami nawodzi,

Gdzie beł las napiękniejszy w tamtej okolicy;

W którem we dnie i w nocy śpiewali słowicy,