Od zbroje, chciwe jego żądze hamowały.

115

Kwapiąc się bez porządku stąd i zowąd swoje

Z inszemi rynsztunkami składał z siebie zbroje;

Zda mu się, że nigdy w tem dłużej nie pracował,

Jeden węzeł rozwiązał, drugi zawięzował. —

Ale podomno się wam słuchać uprzykrzyło

I mnie też już odpocząć sobie będzie miło,

Bo widzę sam, że ta pieśń była barzo długa;

O tejże historyej będzie krótsza druga.