64
I jako mu nie jednem znakiem pokazała,
Że go szczerze i prawie z serca miłowała,
Że i ojca i bracią i państwo straciła
I potem sama umrzeć dla niego myśliła,
I że o tem nikt nadeń nie mógł lepiej wiedzieć,
Co był przy tem i umiał o wszytkiem powiedzieć.
Gdy mówił, Olimpia barzo się wstydziła
I łzami ociężałe źrzenice moczyła.