I szczurcy snu głębszego nigdy nie miewają;
Wtem chytra Orygilla i Martan do chłodu
Na przechadzkę blizkiego poszli, do ogrodu
I zdradę rozpoczęli, która u człowieka
Nigdy w myśli nie była podobna od wieka.
110
Konia i świetną zbroję i szyszak i szaty,
Z których się rozebrał, spać wszedszy do komnaty,
Umyślił wziąć niecnota Martan Gryfonowi
I za niego się udać w nich Norandynowi.