Stanął w pierwszej gospodzie, na którą trafili,

Od Damaszku mniej jeszcze, niżli w równej mili;

I z swojej się zwyczajnej zbroje rozebrawszy

I siodła zdjąć i uzdy z konia rozkazawszy,

Zamknął się sam w komnacie, w której rozebrany

Położył się na łożu na sen pożądany.

109

Ledwie dopadł pościeli, jako zmrużył oko

I wszytek zmysł utopił we śnie tak głęboko,

Że leniwi pilchowie67 twardziej nie sypiają