Jak świeże mleko, białem, ślicznie wygładzona;

Widziałbyś beł wyrznione boską ręką prawie

Od Merlina obrazy w swej własnej postawie;

Rzekłbyś, że tchną i żyją, by mówić umiały:

Tak cudowne w robocie swej skutecznej stały.

31

Tam z lasu jakaś straszna wychodzić się zdała

Bestya szpetna500, brzydka, wzrok okrutny miała,

Uszy ośle, łeb, zęby wilcze, od wielkiego

Wyschła głodu, a łapy cztery lwa srogiego;