Nie mógłby więtszej czynić ani Gradywowi69.

114

Nadto go w swem pałacu postawił budownem,

W pokojach, ozdobionych obiciem kosztownem.

Orygillę także czcił i swem pacholętom

Prowadzić ją rozkazał i pierwszem paniętom.

Ale czas, abym znowu o Gryfonie śpiewał,

Który się w on czas żadnej zdrady nie spodziewał,

Ani od towarzysza ani od żadnego,

I do wieczora niemal twardo spał samego.