115
Gdy się ocknął i postrzegł, że się dobrze było
Do późnego wieczora słońce nachyliło,
Poszedł tam, gdzie od niego, nim szedł spać, zmyślony
Szwagier beł z Orygillą chytrą zostawiony.
Skoro ich tam nie zastał i obaczył swoje
Szaty wzięte i nie mógł naleść zwykłej zbroje
I towarzyskie70 tylko widział tam odzienie,
Dopiero mu to wpadło w wielkie podejźrzenie.