Gospodarz się wtem trafił i wszytko powiedział

O jego towarzyszu, co widział i wiedział,

Że się w białą przebrawszy zbroję i niewiasta

I wszytka czeladź chwilę wrócili do miasta.

Dopiero napadł na ślad, który do tej doby

Miłość mu zakrywała, i pełen żałoby,

Widzi swe pierwsze błędy i poznawa zatem,

Że on beł Orygille gamratem71, nie bratem.

117

Winę teraz głupiemu daje rozumowi,