I tak spólnemu koniec uczynić gniewowi.

Nie wie, głupi, iż miłość gardzi frymarkami,

A szczera wszelakiemi brzydzi się targami;

Ani to jest podobna, aby nie żałować,

Gdy twoję wziąwszy, cudzą każeć kto miłować.

71

I tak, aby opatrzył Rodomonta swego,

A piękna Doralika była żoną jego,

Marfizę, iż mężnego godną być najduje

Bohatyra, gwałtem wziąć zaraz się gotuje.