Wszedł jeden duch niecnota z piekielnej ciemności
I rozmaj tych wnet się jął rozpościerać złości.
Bo co przedtem o żadnych narowach nie wiedział,
Prócz iż cichy wolno szedł, gdy kto na niem siedział,
Teraz strasznych uczynił kilkanaście skoków,
Wzdłuż na trzydzieści, a wszerz na szesnaście kroków.
130
Duże było porwanie; przecię z siodła swego
I z konia Doralika nie spadła durnego577.
Krzyczy, o zdrowiu żadnej nadzieje już nie ma,