Toż Ryciardot uczynił; a Aldygier ranny

Leżał i nie mógł, choć chciał, mężnej żegnać panny.

Do Paryża wszyscy się naprost obrócili,

Tak ci, co Doralikę z jej koniem gonili,

Jako Rugier z Marfizą — ale przydzie potem

W drugiej pieśni powiedzieć dostateczniej o tem;

Atoli z wielką szkodą rycerstwa naszego

Ci czterej do obozu przybyli swojego.

Koniec pieśni dwudziestej szóstej.

XXVII. Pieśń dwudziesta siódma