I wierę tu rozumu nie zażył ostrego;

Bo pewnie ci rycerze tamby ją gonili,

Paryż od przykrej klęski wolny ostawili.

Albo też złość, na ziemię z nieba wypędzona,

Krwią, ogniem, porażkami co bywa karmiona,

Sprawiła to, że Karzeł i lud wszytek jego,

Zbity, musiał ustąpić do miasta swojego.

5

Szkapa580, który djabła miał jeszcze w swojem boku,

W tak zapędzonem poniósł Doralikę skoku,