Kiedy w ojczystem gaju pasterz niecierpliwy

I na zysk, którego się spodziewa stąd, chciwy

Ogniem, dymem ostrożnie straszy ją u dziury:

Ta wypadszy, pozbywa wnet zdrowia i skóry.

28

W sarraceńskie obozy już się przybliżali

Rugier z Marfizą, aby skuteczniejszą dali

Pomoc swem, a ci widząc to, bogom dziękują,

Oczy z wzdychaniem w niebo wysokie prostują.

Nie jedno strachu zbyli, ale wyzywają: